BENTON- 1. Honest Cleansing Foam.

 Dzisiejszy wpis będzie pierwszym z trzech poświęconych kosmetykom azjatyckim, które zakupiłam parę tygodni temu. Są na tyle ciekawe, że postanowiłam podzielić się z Wami moimi wrażeniami.

 Azjatyckie kosmetyki pomału, ale skutecznie podbijają nasz kosmetyczny rynek, ja też uległam ich mocy i coraz więcej znajduje się ich w mojej łazience i kosmetyczce. W związku z tym, że koreańskich marek i ich kosmetyków do pielęgnacji jest dużo , postanowiłam wypróbować parę produktów BENTON. W pierwszym wpisie będzie mowa o BENTON HONEST CLEANSING FOAM



 BENTON założyli bracia Jang Won Lee i Chae Won Lee w 2011. Filozofia marki opiera się na wykorzystaniu wyłącznie naturalnych produktów o działaniu kojącym i łagodzącym. Celem twórców jest sprostanie wymagającej i wrażliwej cery, dlatego też ich kosmetyki nie posiadają w swoim składzie sztucznych konserwantów, barwników, wypełniaczy ani dodatków zapachowych.  Wiodącymi składnikami jest aloes, filtrat ze śluzu ślimaka, jad pszczeli, EGF, fermentowany filtrat z grzyba Galactomyces oraz liczne ekstrakty roślinne. Kosmetyki współgrają nawet z najbardziej wrażliwą cerą. Ich skuteczność gwarantuje również lekko kwaśne pH, zbliżone do pH zdrowej skóry, w którym to środowisku na skórze nie powstają żadne zmiany skórne. Kosmetyki produkowane są małymi partiami aby zachować świeżość produktu. Ważne jest też to, że kosmetyki nie są testowane na zwierzętach, posiadają one certyfikat Cruelty Free przyznawany przez PETA.

Benton Honest Cleansing Foam jest łagodną pianką do mycia twarzy, przeznaczoną do każdego rodzaju cery. W skład produktu wchodzą naturalne składniki powierzchniowo czynne pochodzące między innymi z oleju palmowego. Znajdziemy także olej Tsubaki wykazujący silne właściwości pielęgnacyjne. Szybko wnika w najgłębsze partie skóry, wzmacniając naturalny wzrost komórek oraz poprawiając jej sprężystość. Przeprowadzone badania wykazały, że produkt nie zmienia pH skóry, to utrzymuje się na poziomie pH 6,17 (pH zdrowej skóry to granice 4,5 do 6,0)

INCI: Water, Potassium Stearate, Glycerin, Potassium Myristate, Potassium Laurate, Butylene Glycol, Camellia Japonica Seed Oil, Sodium Lauroyl Glutamate, Sobitan Olivate, Polyquaternium-10, Portulaca Oleracea Extract, Camellia Sinensis Extract, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Polygonum Cuspidatum Extract, Rosemarinus Officinalis Extract, Scutellaria Baicalensis Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadenis Leaf, Extract, Propandiol, Hydrolyzed Pea Protein, Phytosterol, Lecithin, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Squalane, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ceramide-3, Zanthoxylum Piperitum Fruit Extract, Pulsatilla Koreana Extract, Usnea Berbata (Lichen) Extract, Fragrance


 Jak wszystkie azjatyckie kosmetyki, pianka ta nie jest wyjątkiem, czyli jest niesamowicie wydajna. Wystarczy wycisnąć na wilgotne dłonie około 1 cm produktu i wytworzyć na nich pianę, którą dokładnie oczyścimy twarz. Piana jest gęsta, treściwa i bardzo kremowa. Masaż jest czystą przyjemnością, delikatne ruchy palców na twarzy usuwają napięcie, które zafundowałyśmy sobie w ciągu dnia. Pojawia się uczucie relaksu i odprężenia, a znikają wszelkie zanieczyszczenia łącznie z makijażem. Przy stosowaniu nowego produktu do mycia twarzy, zawsze robię po jego użyciu test. Żadne aj waj, po prostu umytą buzię przecieram wacikiem nasączonym płynem micelarnym. Jeśli wacik jest czysty, znaczy że kosmetyk spełnił swoje zadanie ;) Tutaj test wypadł pozytywnie. Chociaż przy koreańskich kremach BB potrzebne jest wcześniejsze użycie oleju, bądź kosmetyku na bazie oleju żeby dokładnie usunąć silikony w nich zawarte. Natomiast z naszymi europejskimi preparatami radzi sobie od pierwszego kopa :)
Honest  Cleansing Foam jeśli chodzi o działanie jest praktycznie ideałem! Dlaczego nie jest w 100% ideałem? Dlatego, że nie radzi sobie z usuwaniem kremów BB. Poza tym jest rewelacyjnym kosmetykiem, nie ma żadnego uczucia ściągnięcia
i napięcia skóry. Jest tak dobrze, że parę razy zapomniałam zastosować tonik :) Skóra jest dobrze oczyszczona
i przygotowana do przyjęcia pozostałych preparatów, których używamy w naszej pielęgnacji.

Piankę możecie stacjonarnie kupić w drogeriach Douglas, lub jeśli nie chcecie się ruszać z domku przez internet tutaj.
Znacie kosmetyki BENTON a może używacie innych marek o których nie mam pojęcia? Podzielcie się swoją wiedzą
i wrażeniami.

7 komentarzy:

  1. Nie znam go, ale fajnie, że jesteś z niego tak bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie kosmetyki coraz bardziej mnie przekonują.

      Usuń
  2. Nie znam ale kochana zaciekawiłaś mnie i to bardzo ;o

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bliższe zaznajomienie się :)

      Usuń
  3. Nie znam go, ale z tego co piszesz, to wydaje się fajny. Ja z Bentona mam tylko toner, który jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tone będzie w następnej turze zakupowej ;)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy produkt, nie znałam go wcześniej :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger