YVES ROCHER- Traditionn de Hammam. Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym.

 Parę lat temu śmiertelnie się obraziłam na Yves Rocher, o ile dobrze pamiętam pani w sklepie wyprowadziła mnie
z równowagi w tempie ekspresowym. Z racji tego, że na niekompetencję i głupotę jestem uczulona, pieprznęłam kartą
i powiedziałam sobie, że moja noga więcej tam nie postanie. Na szczęście tylko krowa nie zmienia poglądów i znowu zaczęłam tam zaglądać. Co mnie skłoniło do zmiany zdania? Oczywiście produkty, które ostatnio są tam dostępne, a które swego czasu dostawałam w prezencie od rodziny. W żelu do mycia ciała o zapachu kawy jeszcze Wam nie pisałam
z bardzo prostego powodu. Zaraz po zakupie ląduje w łazience i zanim się ogarnę mam puste opakowanie i nie mam czego obfocić. Po tak miłych doznaniach postanowiłam przeprosić się ze sklepem stacjonarnym i nie żałuję! W moje ręce trafiła OLIWKA POD PRYSZNIC Z OLEJKIEM ARGANOWYM




 Oliwka pod prysznic z olejkiem arganowym to kosmetyk, który pielęgnuje skórę w trakcie kąpieli pod prysznicem. Oliwka w złocistym kolorze, pod wpływem wody zmienia się na skórze w mleczną piankę, która pieści skórę, pozostawiając ją odżywioną, aksamitną w dotyku i zmysłowo pachnącą. Kosmetyk wykorzystuje tradycyjny, marokański składnik zwany "płynnym złotem Maroko" - olejek arganowy. Yves Rocher wyselekcjonował olejek arganowy w 100% biologiczny - bez pestycydów, niemodyfikowany genetycznie, pozyskiwany tradycyjnymi metodami.
 Tyle o produkcie mówi producent. Powiem Wam, że do zakupu skłonił mnie zapach produktu. Słodki orientalny
i tajemniczy. Zaciekawiła mnie też forma, z opisu wynika, że olejek jest olejkiem hydrofilnym. Cóż to takiego jest?  Nic innego jak połączenie oleju i emulgatora, który w połączeniu z wodą zamienia się w białą nieprzeźroczystą emulsję, dzięki temu produkt dobrze oczyszcza skórę i doskonale się go zmywa wodą. Do tej pory korzystałam z olejków hydrofilnych do zmywania makijażu.  Skoro na twarzy się sprawdził to i na ciele też powinien :)


 Olejek jest gęsty i "treściwy". Dobrze trzyma się skóry i masaż nim wykonany to czysta przyjemność, najpierw na sucho masuję nim ciała, dopiero po chwili moczę dłonie i  dalej masuję, jednak już nie mam do czynienia z olejem a z emulsją. Pod wpływem ciepłej wody produkt uwalnia swój zapach, który jest bardzo intensywny i relaksujący. Osoby nie lubiące mocnych i słodkich woni mogą mieć problem. Dla mnie to jednak nie jest problemem, wręcz przeciwnie! Nie oczekujmy też, że skóra pokryje się gęstą pianą, nie ma takiej opcji żeby olejek hydrofilny zaczął się nieziemsko pienić. 
Generalnie jestem zadowolona z działania, olejek nawilża skórę, jednak osoby mające skórę suchą będą musiały, tak jak ja zastosować jakiś balsam bądź masło do ciała. Pewnie jeszcze nie raz go użyję ze względu na zapach i konsystencję. 
 W serii Tradition de Hammam dostępne są:
- Mydło orientalne.
- Orientalny peeling do ciała z marokańską glinką.
Balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy.
Eliksir do masażu relaksującego z olejkiem eterycznym z róży.
Maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów.
Jak widać każdy znajdzie coś dla siebie. Problemów z zakupem nie powinnyście mieć, sklepy stacjonarne są dostępne
w wielu miastach, jednak jeśli nie macie ochoty na wycieczki do sklepu zawsze możecie zakupy zrobić tutaj klik.

Używacie kosmetyków YR, jakie są Wasze wrażenia?

7 komentarzy:

  1. Wiesz, że robiłam porządki, wiesz, że mam 30 żeli pod prysznic, wiesz, że muszę mieć 31? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha skąd ja to znam <3

      Usuń
    2. jak dobrze, że nie tylko ja mam zapasy żeli pod prysznic!!! to mój ostatni wstydliwy składzik kosmetyków – szuflada z produktami do szorowania cielska :D resztę już ograniczyłam do przyzwoitych rozmiarów, ale te cholerne żele...

      Usuń
    3. Oooo, to ze mną jeszcze nie jest tak źle. Jak na razie mam więcej świec niż żeli. Ale to chyba też nie jest dobrze :/

      Usuń
  2. Ten olejek to taki kusiciel, ja nie mam aktualnie kosmetyków od YR, ale mam ochotę na zamówienie online ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś często kupowałam te ich olejki. Takie olejki to mój ulubiony typ myjadeł do ciała :) Na pewno jeszcze kiedyś się skuszę na te od YR, ale lubię próbować nowości, mam też trochę zapasów, więc pewnie tak szybko to nie nastąpi ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger