SKIN79- Injection cushion BB. Małe poprawki- duży efekt.

 Pamiętacie, jak opisywałam swoje pierwsze starcie z CUSHION BB? Początki nie były łatwe, musiałam się nauczyć korzystania z produktu i mocno, ale to mocno do niego przekonywać. Jeśli jesteście ciekawe pierwszego starcia, zapraszam tutaj. Po wcześniejszej niechęci, przekonałam się do kosmetyku i zużyłam go do końca. Jakiś czas potem na stronie sklepu SKIN79 pokazała się nowa, podobno lepsza wersja poprzednika. I tak stałam się posiadaczką INJECTION CUSHION BB.



 W zestawie znajdziemy opakowanie, o gramaturze 14g, do złudzenia przypominające pojemniczek na puder w kamieniu. I na tym podobieństwa się kończą ;) w środku znajduje się gąbeczka nasączona kremem BB i pacynka do aplikacji produktu. Ponadto w pudełeczku znajdziemy tubkę z zapasem podkładu, jak gąbeczka zacznie być sucha po prostu nasączamy ją ponownie. Wisienką na torcie zawartą w opakowaniu, jest dodatkowa pacynka! Tyle tytułem zawartości pudełeczka. 
Gąbka zamknięta w opakowaniu zdecydowanie różni się od poprzedniej- opatentowana konstrukcja poduszki pozwala dłużej zachować wilgotność kremu, który nie jest wystawiony na ekspozycję powietrza, dzięki czemu cały czas zachowuje swoją świeżość. Umiejscowienie kremu w specjalnej komorze umożliwia równomierne dozowanie podkładu przez cały okres użytkowania Cushionu.


Jak każdy krem BB, ten także ma właściwości nie tylko "maskujące", ale też działa pielęgnacyjne. Cushion nie jest wyjątkiem- lekka konsystencja natychmiast przylega do skóry dając wygładzenie i ujednolicenie cery. Zawartość specjalnie dobranych peptydów wnika głęboko i stymuluje syntezę kolagenu w fibroblastach, co przyczynia się do stopniowego usuwania widocznych zmarszczek, skóra staje się rozświetlona, ujędrniona i nawilżona. Hydrolizowany kolagen morski zwiększa napięcie skóry, zapobiega nadmiernemu wiotczeniu, eliminuje problem blizn potrądzikowych.




 W filmiku powyżej mogłyście zobaczyć różnicę pomiędzy produktami. Dzięki tak małej innowacji, jaką jest gąbeczka, aplikacja kosmetyku stała się niezwykle przyjemna i szybka! Nie musiałam się już męczyć z wyciśnięciem kremu na pacynkę. Lekkie naciśnięcie i odpowiednia ilość produktu osiada na praktycznie całej powierzchni. Aplikacja jest też o wiele szybsza i przyjemniejsza, pacynka lekko sunie po twarzy, nie ma uczucia tarcia i ciągnięcia. Kilkoma ruchami jesteśmy
w stanie pokryć swe lico odpowiednią ilością podkładu. Nie musimy też odczekiwać kilku minut, żeby zobaczyć, czy nasza buzia została równo pokryta kremem. Jest to bardzo ważne, ponieważ czasem się śpieszymy i nie mamy czasu na czekanie, aż krem raczy się odpowiednio zaprezentować na naszej twarzy. Opakowanie jest bardzo poręczne, klips zamykający dobrze trzyma i nie ma obawy, że pudełeczko otworzy się w torebce. Jeśli nawet do tego by doszło to klapka na której leży pacynka też mocno trzyma, zawsze zamiast pudełeczka można zabrać ze sobą tubkę. Co prawda jest to zapas, którym mamy uzupełnić opakowanie z lusterkiem, ale czasem wziąć tubkę, która zajmie o wiele mniej miejsca
w torebce.



 Mała zmiana, a bardzo pomogła mi się przekonać do tego typu kosmetyków. Stosuje go cały czas, nawet jak w domu nałożę inny kosmetyk kolorowy, to INIECTION CUSHION noszę ze sobą i stosuję do poprawek makijażu w ciągu dnia. Dużą zaletą produktu jest też moc filtra SPF 50. Spora część z Nas jesienią i zimą stosuje kuracje rozjaśniające przebarwienia. Jak wiadomo niezbędnym warunkiem, aby kuracja była skuteczna, jest stosowanie ochrony przeciwsłonecznej. Nikt kogo znam nie zmywa makijażu w ciągu dnia i nie aplikuje kremu z filtrem :) Cushion doskonale pozwala nam zadbać
o odpowiednią ochronę, bez konieczności usuwania make upu.

 Zestaw możecie kupić tutaj w cenie promocyjnej. Wydatek może wydawać się duży, ale wziąwszy pod uwagę objętości obu opakowań (pudełko 14 g i tubka 14 g), wydana kwota już tak nie boli :)

25 komentarzy:

  1. Ech, pamiętam jak na początku zeszłego roku ideę poduszkowców przedstawiano nam na różnych eventach dla technologów, a potem wielu, wielu przedstawicieli handlowych od marek produkujących surowce nam tłumaczyło, że to wielki trend, że ludzie ocipieją, róbcie to też, tutaj jest recepturka ;) Wszystko sprowadzało się do jednego: lekka konsystencja z pigmentami nie ma prawa istnieć, bo się rozwarstwi. Aby więc temu zapobiec, można stworzyć nieprzejrzyste opakowanie i napisać na nim: "wstrząsnąć przed użyciem" i, rzecz jasna, nikt nie będzie wstrząsał przed użyciem i będzie klapa, albo wymyślić takie właśnie poduszkowce. Sprytne, przyznaję, ale już, już widzę siebie jak się z tym bawię, taak. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy wcześniejszej wersji to była zabawa. Stwierdziłam, że lebiega jestem i nie ogarniam pacynek, teraz to NAWET ja daję radę ;)

      Usuń
  2. Brzmi interesująco, nigdy wcześniej nie słyszałam o takim produkcie. Markę Skin79 bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, może się polubicie ;)

      Usuń
  3. O pierwszej wersji czytałam już gdzieś w sieci. Przyznaję to rozwiązanie bardziej do mnie przemawia, chociaż nie wiem czy na tyle żebym mogła korzystać z niego na co dzień. Raczej potraktowałabym ten kosmetyk w kategorii ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do poprawek w ciągu dnia, czemu nie??

      Usuń
  4. ja bym zobaczył konsystencję kolori efekt na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to będzie trudne!!!! Mój makijażowy level wynosi 3/ 10. Dopóki się nie podszkolę co najmniej do 5 nie odważę się pokazywać swoich "dzieł" ;)
      Na filmiku dobrze jest pokazana konsystencja, a na dokładkę posiadam ten sam kolor czyli 23. :)

      Usuń
  5. Sama nie wiem jakoś nie do końca mnie przekonuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest się przekonać, to fakt.

      Usuń
  6. Jestem ciekawa tego produktu, ale boję się, że jest niewydajny. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest mniej wydajny niż pełnowymiarowe kremy BB, 14 g a 45 to spora różnica :)

      Usuń
  7. Nie miałam nigdy, ale jak to ja chciałabym wszystko testować ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam wcześniej tego produktu :) Z produktów SKIN79 testowałam jedynie do tej pory ten różowy krem BB, który swego czasu był legendą :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj różnica jest tylko w aplikacji.

      Usuń
  9. Ciekawy produkt, bardzo fajne rozwiązanie z dodatkową tubką :) W najbliższym czasie chcę zrobić zamówienie na Skin79, chętnie zerknę na tą pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patent z zapasem jest świetnym pomysłem.

      Usuń
  10. Od dłuższego czasu ciekawi mnie taka forma bb, chociaż musiałabym się do niej przekonać, bo taki trochę sceptyk ze mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi trochę czasu zajęło polubienie tego kosmetyku.

      Usuń
  11. Bardzo polubiłam tego BBka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. witam, Ciekawy produkt :) czy ten kolor 23 jest ciemniejszy ,jaśniejszy od skin79 orange? Poziom krycia?Dziekuje za odpowiedz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zbliżone, z krycia jestem zadowolona. Zakrywa moje naczynka wokół nosa :-)

      Usuń
  13. Produkty Skin79 kuszą :) Słyszałam o nich tyle dobrego, że chyba i ja w końcu wypróbuję coś z ich oferty :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger