SKIN79- Cleanest Coconut Cleansing Oil.

Pisałam Wam już o sonicznym narzędziu, którego używam do oczyszczania twarzy w kolejnych etapach pielęgnacji twarzy. Teraz przyszła kolej na pierwszy etap mojej wieczornej pielęgnacji, czyli o usuwanie całodziennych zanieczyszczeń
i makijażu. Według azjatyckiego modelu pielęgnacji w pierwszym etapie używamy olei, aby rozpuścić i usunąć większość brudu. Czasami stosuję do tego olej kokosowy lub masło własnego wyrobu (np: bazyliowe masełko klik). Jednak czasem mam lenia, albo po prostu coś mnie zaciekawi, i wtedy stosuję gotowy produkt stworzony właśnie do oczyszczania twarzy. Cleanest Coconut Cleansing Oil od SKIN79 jest właśnie takim kosmetykiem, po który sięgnęłam z ciekawości.



Cleanest Coconut Cleansing Oil- Dzięki doskonałej przyczepności w czasie minutowego masażu twarzy skóra zostaje oczyszczona z makijażu, zanieczyszczeń środowiskowych oraz sebum, bez naruszania bariery hydrolipidowej.Bazą Cleanest Coconut Cleansing Oil jest połączenie neutralnego dla skóry, za to świetnie rozpuszczającego zanieczyszczenia, oleju mineralnego z dobroczynnie działającym olejem z krokosza barwierskiego, o działaniu odżywczym, regenerującymi przeciwzmarszczkowym, oraz oleju kokosowego, o działaniu łagodzącym, odkażającym i bakteriobójczym.

Na pierwszym miejscu w składzie mamy parafinę, ale mnie to nie zniechęciło. Moja skóra twarzy nie przepada za parafiną tylko w jednym przypadku, kiedy zostawię ją,na niej na dłuższy czas. Czyli kremy lub sera z olejem mineralnym odpadają, jednak w tym przypadku po krótkim masażu kosmetyk mający ją w składzie zostaje zmyty, także nie ma żadnego problemu.
Ponadto jest parę ciekawych naturalnych składników zawartych w produkcie, które rekompensują obecność nieszczesnej parafiny. 
Crithmum Maritimum Callus Culture Filtrate- czyli komórki macierzyste kopru morskiego. Komórki macierzyste pozyskuje się z pąków, końcowej części korzeni i z tkanki zgrubiałej roślin leczniczych lub roślin posiadających wyjątkowe właściwości adaptacyjne – rosnących w bardzo trudnych warunkach klimatycznych. Do najczęściej wykorzystywanych w kosmetologii należą komórki macierzyste z drzew - jabłoni, lilaka pospolitego, roślin alpejskich - różanecznika i szarotki alpejskiej, czy roślin morskich - mikołajka nadmorskiego i właśnie kopru morskiego.  Wykazują one właściwości rozjaśniające i gojące skórę, ponadto hamują melanogenezę (powstawanie przebarwień), regulują procesy zapalne
 w skórze oraz zwiększają odnowę komórkową, syntezę kolagenu.
Olej z krokosza barwierskiego-W składzie oleju z krokosza najwięcej można znaleźć kwasu linolowego oraz cennego wielonienasyconego kwasu oleinowego,palmitynowego i stearynowego. Zawiera on również alfa-tokoferol, czyli witaminę E w swojej naturalnej postaci.
Olej z nagietka- regeneruje skórę, pomaga uporać się z niemal wszystkimi jej niedoskonałościami – zaskórnikami, trądzikiem, łuszczeniem się, przeciwdziała rozstępom. Likwiduje szorstkość skóry, nawilża i zmiękcza. Działa też wygładzająco i ochronnie dzięki właściwościom antyoksydacyjnym. Kosmetyki z nagietkiem są polecane zwłaszcza do skóry problematycznej, zniszczonej, suchej i wrażliwej.

Jak widzicie w składzie mamy nie tylko samo ZUO, ale też parę bardzo ciekawych składników, które też oczywiście zmyjemy w dalszym etapie oczyszczania, ale liczę, że jednak trochę swojego dobra zostawią na naszym licu ;)


Na zdjęciach widzicie ubytek, który powstała w trakcie używania. Stosuję produkt od końca października i jeszcze sporo go zostało. Do oczyszczenia i wykonania masażu wystarcza mi 1- 2 pompki wyciśnięte z pojemnika. 
Zastosowanie jest niezwykle proste. Przez około minutę masuję twarz dłońmi, następnie zwilżam je (dłonie) wodą i znowu masuję.W połączeniu z H2O olejek zamienia się białą nieprzeźroczystą emulsję, która jeszcze dokładniej usuwa zanieczyszczenia. Dzięki oleistej konsystencji oczyszczanie jest przyjemne i bezproblemowe, skóra nie jest naciągana. Olejek daje radę wodoodpornym kosmetykom do makijażu. Uzyskujemy piękny efekt pandy :) Po dokładnym spłukaniu twarzy możemy przejść do następnych etapów oczyszczania i pielęgnacji. 
Cleanest Coconut Cleansing Oil możecie kupić w sklepie internetowym SKIN79- KLIK Obecnie jest w dostępny w cenie promocyjnej 79 zł. Może wydawać się dużo, ale patrząc na ubytek mniemam, spokojnie całe opakowanie będzie mi służyło około 5- 6 miesięcy, całkiem niezły wynik.
Korzystacie z olejków oczyszczających? Dajcie znać jakie stosujecie, może coś mnie zaciekawi :)

18 komentarzy:

  1. Ooo zaciekawiłaś mnie tym masełkiem do zmywania makijazu zaraz lece o nim czytać ! :)
    A to cudo brzmi ciekawie, i faktycznie cena wydaje się dużo mniej boląca gdy widzi się taki ubytek ! Wydajność super ! :) Więc chętnie sprawdzę jak spisze się u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydajność, jak każdego azjatyckiego kosmetyku jest rewelacyjna.

      Usuń
  2. Olejki bardzo lubię natomiast zawsze używam tych które daje się np pod krem jak serum. Olejku do demakijażu nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są! Wszystko usuną.

      Usuń
  3. Bardzo wydajny jest, ja jeszcze takiego kosmetyku nie stosowałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam takiego produktu. U mnie dominują zwykłe żele do mycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele też często u mnie goszczą, jednak zawsze w pierwszej kolejności używam olei.

      Usuń
  5. Kokosowy! Nic więcej mi nie trzeba, a że lubię taką formę oczyszczania to na pewno zastosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wydajność rewelacyjna oraz opakowanie, które kusi wyglądem. Parafiny staram się unikać w przypadku kosmetyku do twarzy, ale tak jak piszesz, jest to kosmetyk, który krótko mamy na skórze, więc nie widzę nic złego w jej obecności.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem sroczką i wygląd opakowania musi oko cieszyć ;)

      Usuń
  7. Ja uwielbiam jego ryżowego braciszka :) Fantastyczne są te olejki, choć teraz mam coś bardziej naturalnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam póki co olejków z Holika Holika, ale ten kokos jest na mojej chciejliście :) Parafinka mnie trochę odstrasza, ale i tak później używam pianki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę spróbować Holika Holika, dużo dobrego słyszałam o ich produktach.

      Usuń
  9. Wow co za piekielna wydajność! Mój olejek do demakijażu zaraz się skończy więc bardzo możliwe, że skuszę się na tego gagatka :D

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger