SKIN79- Jeju Mayu- odżywczy krem do cery dojrzałej.

Jak już się domyśliłyście jestem posiadaczką cery dojrzałej, która wymaga odpowiedniej pielęgnacji przez cały rok. W zimowe i wczesnowiosenne dni skóra ma wymaga ochrony ale nie tylko, potrzebuje też potężnej dawki nawilżenia i regeneracji. Niełatwo jest znaleźć krem, który nawilży wysuszoną, przez czynniki atmosferyczne skórę i przy okazji ochroni przed porannymi, niskimi  temperaturami i wiatrem. Mój wybór padł na produkt od SKIN79-  JEJU MAYU CREAM.





JEJU MAYU CREAM - bogaty odżywczy krem o konsystencji gęstej śmietany dostarcza skórze cennych witamin i składników odżywczych, dzięki czemu skóra jest nawilżona i odżywiona. Z dnia na dzień staje się bardziej elastyczna a koloryt wyrównuje się. Dzięki specjalnie dobranym ekstraktom roślinnym krem utrzymuje nawilżenie w głębokich warstwach naskórka. Bardzo szybko się wchłania, nie jest tłusty i nie klei się. 
Skład kremu dla zainteresowanych:
WATER, BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER (BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER)), BUTYLENE GLYCOL, HORSE FAT, MANGIFERAINDICA (MANGO) SEED BUTTER, CYCLOPENTASILOXANE, CETEARYL ETHYLHEXANOATE, GLYCERIN, CETYL ALCOHOL, SORBITAN OLIVATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, CETEARYL ALCOHOL, NIACINAMIDE, BEESWAX, BETAINE, COPTIS JAPONICA ROOT EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, CETEARYL GLUCOSIDE, HYDROGENATED POLYISOBUTENE, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLDIMETHYL TAURATE COPOLYMER, GLYCERYL CAPRYLATE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, STEARIC ACID, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, HYDROLYZED PECTIN, SEA WATER, TOCOPHERYL ACETATE, XANTHAN GUM, ADENOSINE, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL CARDIOSPERMUM HAUCACABUM FLOWER/LEAF/VINE EXTRACT, ECHIUM PLANTAGINEUM SEED OIL HEUANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL UNSAPONIFIABLES, OCTYLDODECANOL, BHT, DISODIUM EDTA, GLYCYRRHIZA GLABRA (LICORICE) ROOT EXTRACT, MORUS ALBA ROOT EXTRACT, PHELLINUS LINTEUS EXTRACT, CARTHAMUS TINCTORIUS (SAFFLOWER) 0LE0S0MES, BIXA ORELLANA SEED OIL TOCOPHEROL, FRAGRANCE, PHENOXYETHANOL SODIUM BENZOATE
Dlaczego zainteresował mnie tan krem? Produkt ma w swoim składzie jeden komponent, który jest znany ze swoich dobroczynnych właściwości dla skóry i włosów. Niestety ze względu na jego zawartość w kosmetyku krem nie jest produktem wegańskim i pewnie będzie miał nieprzychylne opinie z tego powodu. O czym mowa? 
Tłuszcz koński- bo o nim mowa- posiada silne właściwości nawilżające, wygładzające, łagodzące, anty-oksydacyjne, przeciwbakteryjne. Łagodzi stany zapalne skóry i podrażnienia, chroni przed promieniowaniem ultrafioletowym. Zawiera wysokie stężenie kwasu alfa-linolenowego, jest bogaty
w nienasycone kwasy tłuszczowe, wspomaga krążenie krwi i produkcję kolagenu. Pomaga stworzyć barierę ochronną, zmniejsza utratę wody przez skórę. Skład kwasów tłuszczowych oleju konia jest bardzo podobny do ludzkiego sebum, dzięki czemu olej głęboko wnika w skórę, intensywnie nawilża i nie pozostawia tłustego filmu. 
Powiem Wam, że z jednej strony byłam bardzo ciekawa działania kremu, z drugiej zaś lekki opór we mnie ten składnik spowodował, że dość długo dumałam nad jego użyciem. W końcu, jednak zaczęłam stosować. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak się sprawdził zapraszam do dalszej lektury.


Jak producent wspomina w opisie, krem jest treściwy i gesty. Jednak nie jest ciężki i bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Nie pozostawia tłustego filmu, nie klei się. Doskonale współpracuje z kolorówką, podkłady czy kremy BB świetnie się rozprowadzają a cienie nie rolują się. Nie wiem czy to zasługa tłuszczu ale podkłady nie znikają z twarzy i dobrze utrzymują się na niej. Kiedy stosowałam krem nie musiałam używać żadnych baz pod makijaż. Po prostu nie było takiej potrzeby ;) Krem nie zapychał, pomimo swojej  konsystencji i składu. Zaczęłam go stosować w zimie, kiedy dość mocno przymroziło. Sprawdził się doskonale! Miałam wrażenie jakby twarz otulała ciepła kołderka. Nic na wietrze i mrozie nie szczypało, skóra w mniejszym stopniu była zaczerwieniona i podrażniona. Zniknęły suche placki, które potrafi nam zafundować suche
i ciepłe domowe powietrze. Powiecie, że oszalałam, zima się skończyła a ja Wam z takim kremem wyskakuję ;) Otóż moje Drogie, krem ten doskonale sprawdzi się jako pomocnik w regeneracji Waszych twarzy po zimowej niedoli. Ilość naturalnych olei i ekstraktów zawartych w produkcie doskonale pozwoli na szybką i przyjemną walkę z po zimowymi, że tak powiem, niedoskonałościami. Pomimo swojej "treściwości" krem w ciepłe dni nie pozostawia nieprzyjemnej warstwy na twarzy i w dalszym ciągu szybko i bezproblemowo się wchłania.


Polecam ten krem z czystym sumieniem. Wiem, że w przyszłym roku na pewno się w niego zaopatrzę jeszcze raz. Jest niezwykle wydajny i spokojnie wystarczy, na cały niekorzystny dla naszej skóry, zimowy czas. Krem JEJU MAYU możecie kupić TUTAJ
A jakie są wasze kremy? Czy używałyście produktów innych firm, zawierające "nietypowe" składniki? Piszcie
w komentarzach, jestem ogromnie ciekawa.


7 komentarzy:

  1. Ciekawy krem... Super, że tak dobrze się u Ciebie spisał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie wygląda ten magiczny składnik. Z pielęgnacją Skin79 nie miałam raczej do czynienia, ale jeden z peelingów Crystal zrobił na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. sama mam zamiar go kupić teraz mam czyścik cytrynowy i również fajnie się sprawdza jak inne produkty skin79 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej kosmetyków tej marki pojawia się na blogach - prawdziwy wysyp jak grzybów po deszczu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. AmeliOrson15:01

    produktów ze skin79 miałam już sporo. Teraz testuję te maski w płacie np watermelon. Swietne oczywiście są kremiki bb, uwielbiam ten hot pink. No i bezapelacyjnie mają najlepszy żel aloesowy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Żudit15:39

    dla mnie the best ze skin79 sa ich kremy bb, miałam ten złoty :D maseczki dopiero zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger