SKIN79 Water Oil Moist Rose

Nie wyobrażam sobie pielęgnacji swojej twarzy bez olei. Stosuję je bezpośrednio na skórę, lub mieszam z kremami albo tworzę sera na ich bazie. Trochę czasu zajęło mi znalezienie swoich ulubieńców i w końcu się udało. Jest jednak jedno ale, olej jak wiadomo jest tłusty
i treściwy, co za tym idzie potrzebuje sporo czasu żeby się wchłonął. Dlatego też aplikuję je na noc, kiedy czas mnie nie goni, jednak brakowało mi oleistego specyfiku, który mogłabym stosować również rano, kiedy czasu mało i nie mogę czekać aż olej wchłonie się w skórę. Dlatego z ciekawością i pełna nadziei sięgnęłam po WATER OIL MOIST ROSE od SKIN79.



Olejki wodne stworzono z myślą o natychmiastowym zaspokojeniu potrzeb skóry. Zapewniają silne nawilżenie, długotrwałe utrzymanie wilgoci oraz pielęgnację bez widocznej, tłustej powłoki, która mogłaby nadmiernie obciążyć funkcjonowanie skóry.
68% Water Oil Moist Rose stanowi hydrolat z róży stulistnej, który dzięki obecności flawonoidów i olejku eterycznego wykazuje działanie antyseptyczne, antybakteryjne, kojące i przeciwzapalne. Działa wzmacniająco na aktywne naczynia krwionośne. Wyciąg z szałwii lekarskiej działa ściągająco, bakteriobójczo, wzmacnia skórę i goi blizny. Komórki macierzyste z kopru morskiego wzmagają procesy biologiczne komórek skóry, dzięki czemu poprawia się jej gęstość i elastyczność. Olejek natychmiast się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Polecany jako olejek pielęgnacyjny, jako baza pod makijaż, jako dodatek wzbogacający ulubione kremy i podkłady, również jako esencja pod maskę w płacie.

Po przeczytaniu opisu i właściwości stwierdziłam, że to coś dla mnie. Choć nie do końca byłam przekonana co do szybkości wchłaniania. Ale po kolei.
Konsystencja jest dziwna, w pozytywnym znaczeniu, rzadka, wodnista w ogóle nie przypomina ciężkiego oleju. Jednak po aplikacji na skórę objawia się jego oleista natura. Tylko, że wchłania się ciupasem, nie zostawia tłustego filmu, nie wchłania się do matu ale też nie ma błysku jak po aplikacji oleju. Cuda i dziwy! 
Także pierwsza obietnica spełniona :) 
Skóra mej twarzy bardzo lubi różę, mam cerę naczynkową, mieszaną i na dokładkę wrażliwą. Preparaty różane doskonale łagodzą moje podrażnienia i zaczerwienienia. W tym przypadku też tak jest, jakiekolwiek niedoskonałości były stopniowo mniejsze i po jakimś czasie całkowicie zniknęły. Skóra jest dobrze nawilżona i odżywiona, co ważne nie jest obciążona i nie zaobserwowałam efektu zapchania, co czasami się zdarzało przy stosowaniu "zwykłych" olei. Preparat ten doskonale też poradził sobie z opryszczką, która jest moją zmorą. Wystarczyły dwa wieczory aplikacji kropelki olejku bezpośrednio na paskudztwo
i było po sprawie. 
Water Oil Moist Rose stosuję dwa razy dziennie, bez mieszania go
z innymi produktami, najpierw olejek wodny, później krem. Cera wyraźnie się poprawiła, koloryt wyrównany, żadnych suchych skorek, czyli nawilżenie też się znacznie poprawiło. Skorzystałam też z podpowiedzi producenta i stosuję go pod maskę w płachcie. Jeśli chcecie przed wieczornym wyjściem, uzyskać szybki efekt odświeżenia i promiennej cery to bardzo polecam takie zastosowanie.


Na koniec chciałabym Wam napisać o jeszcze jednym zastosowaniu preparatu, dzięki któremu olejek stał się moim ulubieńcem i podejrzewam, że takim zostanie na bardzo długo. 
Jeżeli używacie sypkich mineralnych podkładów, to wiecie, że czasami potrafią one wysuszyć skórę i podkreślić suche skórki, u mnie też pięknie potrafi podkreślić zmarszczki. Otóż Drogie Panie jest na to sposób!!!! Wystarczy dodać 3-4 krople olejku do odpowiedniej dla Was ilości podkładu. W ten sposób uzyskamy podkład w postaci pasty, który nakładamy pędzlem, tak jak suche minerały. Efekt jaki uzyskamy jest rewelacyjny!!!! Doskonałe krycie, koloryt idealnie wyrównany, trwałość makijażu doskonała, nic się nie ściera i nie błyszczy. Cud miód i tyle w temacie. Poniżej możecie zobaczyć efekt krycia jaki uzyskała Czarszka, która postanowiła mnię zmalować. Na twarz nałożony jest właśnie podkład mineralny wymieszany z Water Oil Moist Rose.




Wodny olejek od SKIN79 spełnił wszelkie moje oczekiwania, dawno nie spotkałam tak wszechstronnego produktu, który spełniłby wszystkie moje oczekiwania. Pielęgnuje, doskonale współpracuje z kolorówką i na dokładkę pięknie pachnie różą. Zapach nie jest duszący i nachalny, także Panie, które nie przepadają za tym aromatem też powinny dać radę ;)

Olejek możecie kupić w sklepie internetowym dystrybutora marki SKIN79. Obecnie produkt jest w promocji i powiem Wam, że jest wart każdej złotówki jaką na niego wydacie. 
Znacie olejki wodne, stosujecie jakieś? Piszcie jestem bardzo ciekawa, czy inne marki też wypuszczają takie cuda.











20 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten sposób z minerałami :) Mam nadzieję, że dużo osób go pozna, bo przy mojej suchej cerze fajnie się sprawdził. Ale widzę po wyświetleniach, że informacja idzie w świat - i dobrze! :) ale kusi mnie jeszcze spróbować ten z Swanicoco, co poleciła Czarszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swanicoco też mnie kusi bardzo. Prosty sposób a jakże skuteczny :)

      Usuń
  2. Od kilku dni stosuję olejek Evree. Mam bardzo suchą skórę, zwłaszcza na czole, co tragicznie wygląda zwłaszcza po nałożeniu podkładu... Piling, olejek i krem = piękna, nawilżona skóra już po dwóch dniach. Dla mnie nie jest za tłusty, szybko się wchłania, ale osoby ze skóra mieszaną/tłustą mogłyby mieć inne zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego olejku nie znam, muszę poszukać :)

      Usuń
    2. Kupiony w Rossmanie za śmieszne pieniądze. Kosmetyczka poleciła jako bdb zamiennik resibo ;-)

      Usuń
  3. mam ochotę na jakieś serum z skin79

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli jednak dobre z niego serum :D A ja właśnie zbliżam się do końca mojego dyniowego z Organique, więc może się skuszę na ten magiczny olejek :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kupon do Douglasa i właśnie mam zamiar wybrać coś że skin 79 :) chyba to będzie właśnie to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to będzie dobry wybór :)

      Usuń
  6. Mam na niego oko! Planuję go kupić i stosować pod makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłąś mnie bardzo tym cudakiem !!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety muszę do olejków podchodzić bardzo ostrożnie, ponieważ moja cera ma swoje kaprysy i już kiedyś zrobiłam sobie niezłe kuku, używając olei do zmywania makijażu.

    OdpowiedzUsuń
  9. No a ja go nie znam, ale fajnie że teraz już wiem że jest wart uwagi ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam to cudo na chciej-liście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie znam, ale zapowiada się interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że zmieniłaś wygląd bloga... Ładnie wyszło :-)
    Co do olejku to coraz bardziej mnie ciekawi... :-)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger