Vis Plantis- Lipidowy krem barierowy- seria ATOPY TOLERANCE.

Jesienią i zimą moja skóra wymaga ogromnego nawilżenia i natłuszczenia. Co roku borykam się ze swędzącą
i osypującą się skórą nóg i ramion. Wygląda to mało estetycznie i na dokładkę jest mocno upierdliwe, dlatego że powstrzymanie się od drapania wymaga ogromnego samozaparcia i silnej woli. Ratowałam się różnego rodzajami peelingami ale tych, jak wiadomo nie można używać codziennie, balsamy natomiast przynosiły chwilową ulgę. Poszukiwania balsamu lub mazidła, który by przyniósł trwałe ukojenie zajęły mi ładnych parę lat, w końcu dzięki Dobrej Duszy :*, w moje ręce wpadł LIPIDOWY KREM BARIEROWY marki Vis Plantis. Czy spełnił swoje zadanie i doprowadził do zdrowego wyglądu mojej skóry, dowiecie się z dalszej części postu.



 Vis Plantis- Lipidowy krem barierowy - Kompleksowo odbudowuje naturalną warstwę ochronną skóry. Przywraca jej naruszone funkcje. Bezzapachowy, o fizjologicznym pH. Koi, łagodzi uporczywy świąd. Redukuje szorstkość i suchość. Specjalne składniki receptury zostały dobrane pod kątem skuteczności, tolerancji
i bezpieczeństwa.
Składniki aktywne:
- ekologiczny, naturalny, standaryzowany ekstrakt z kory brzozy i ziela trędownika,
- mocznik,
- pantenol,
- trójglicerydy analogiczne do trójglicerydów skóry,
- olej arganowy,
- olej z nasion bawełny,
- hialuronian sodu,
- gliceryna,
- alantoina.
Tak prezentuje się opis produktu udostępniony przez producenta. Dodajmy do tego wyniki testów, które są zamieszczone na stronie, z których dowiadujemy się, że:
- krem dostarcza odpowiednią ilość dobrej jakości lipidów oraz emolientów,  uszczelnia przestrzenie międzykomórkowe
- minimalizuje suchość skóry (opinia 89% testujących) 
- koi i łagodzi podrażnienia oraz towarzyszące dolegliwości subiektywne (opinia 93% testujących)
- ogranicza odruch drapania
- redukuje świąd i pieczenie (opinia 93% testujących)
- chroni przed negatywnym wpływem szkodliwych czynników.
Powiem Wam, że po przeczytaniu wszystkich obietnic poczułam się mocno zaciekawiona i pełna nadziei zabrałam się za stosowanie.


Krem jest zamknięty w opakowaniu typu air less, co bardzo mnie ucieszyło, ponieważ mam pewność, że żadne zanieczyszczenie do środka się nie dostanie. Poza tym mam pewność, że wykorzystam krem do samego końca i nie będę musiała bawić się w wydłubywanie, wytrząsanie końcówki produktu z opakowania.
W ulotce znajdującej się wewnątrz pudełka zawarta była informacja żeby krem stosować miejscowo na obszary skóry, które nam doskwierają. Takie zastosowanie ma sens w wypadku AZS (atopowego zapalenia skóry), ponieważ osoby cierpiące na tą przypadłość borykają się z obszarami podrażnionej, swędzącej, popękanej i zgrubiałej skóry, mniemam, że nie tylko ja nazywam je plackami ;-) Producent także zaleca stosować produkt na łokcie i kolana. W moim przypadku nie rozdrabniałam się i poleciałam po całych kończynach górnych i dolnych ;) Krem jest gęsty i treściwy, ale bardzo fajnie się rozprowadza po ciele, nie jest tępy, także proces aplikacji przebiega sprawnie i szybko. Wchłanianie, jak to na suchej skórze bywa, jest szybkie, preparat pozostawia delikatny nietłusty film. 
Po pierwszym użyciu znalazłam się w niebie!!! Nic nie swędziało i nie piekło! Skóra była uspokojona
i wyciszona. Oczywiście musiałam powtarzać aplikację regularnie dwa razy dziennie, przez kilka dni aby efekt się utrzymał. Obecnie
Vis Plantis- Lipidowy krem barierowy stosuję raz- dwa razy w tygodniu, w pozostałe dni używam innych balsamów i moje ciało jest gładkie i ma zdrowy wygląd.
 
 Jestem bardzo zadowolona z efektów działania kremu i na pewno jeszcze nie raz po niego sięgnę., w końcu co roku borykam się z przesuszeniem jesienno- zimowym ;) Zastanawiam się też, jak się sprawdzi w lecie kiedy słonko potrafi nieźle dokuczyć. Patrząc na skład powinien sobie doskonale poradzić z podrażnieniami wywołanymi za długim przebywaniem na słońcu. Ja potrafię się upilnować, ale Junior już nie koniecznie, także podejrzewam, że dalsza część testów przed nami ;)
Skoro wspomniałam o składzie, to wypadałoby go podać ;)

Składniki:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride*, Urea, Glycerin*, Cetearyl Alcohol*, Dipropylene Glycol, GLYCERYL STEARATE*, Butyrospermum Parkii Butter*, Isostearyl Isostearate*, Polyglyceryl-6 Palmitate/Succinate*, Sodium Hyaluronate*, Gossypium Herbaceum Seed Oil*, Betula Alba Bark Extract*, Allantoin, 1,2-Hexanediol, Scrophularia Nodosa Extract*, Sodium Stearoyl Glutamate*, Panthenol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA
*składniki pochodzenia naturalnego

Oprócz LIPIDOWGO KREMU BARIEROWEGO w serii ATOPY TOLERACE znajdziemy jeszcze  NAWILŻAJĄCĄ EMULSJĘ DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW oraz KREM EMOLIENT BARIEROWY. Wszystkie produkty są do nabycia
w sklepie internetowym TUTAJ, lub stacjonarnie w drogeriach HEBE, NATURA, Superpharm, Rossmann czy też
w TESCO.
Lipidowy krem barierowy kosztuje około 25 zł za 150 ml. Uważam, że to nie dużo za tak dobry i wydajny produkt, który jest w stanie naprawić naszą skórę.
Znacie produkty Vis Plantis? Stosowałyście jakieś kosmetyki tej firmy? Mają oni w ofercie inne serie, których nie znam a jestem ich bardzo ciekawa.

17 komentarzy:

  1. Fajnie i dosyć interesująco się prezentuje ten kosmetyk. Moja cera mieszana/przetłuszczająca się zawsze zimą odwadnia się w niekontrolowany sposób i zawsze staram się pod tym kontem dobierać pielęgnację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą praktycznie każdy potrzebuje większej porcji nawodnienia i natłuszczenia :)

      Usuń
  2. oh muszę w końcu upolować tą markę, jest dosłownie wszędzie i mnie korci, ten skład jest fajny więc tym bardziej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się :) Mnie korci seria do włosów z bazylią :)

      Usuń
  3. Krem wydaje się świetny, ale z racji uczulenia na brzozę troszkę bym się bała go używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli alergia jest wziewna, to najlepiej zaopatrzyć się w próbkę produktu. Może się okazać, że spokojnie możesz używać. Ja mam przejścia z miodem. Mogę jeść a na skórę nie mogę nałożyć żadnego produktu, który go zawiera ;)

      Usuń
  4. nie miałam go i nie znałam wcześniej, ale myślę, że u mnie też by się sprawdził. też się borykam z suchą skórą i bez balsamowania moja skóra by się posypała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, u mnie przestało śnieżyć :)

      Usuń
  5. mam tylko emulsje z tej firmy i jestem ciekawa jak się sprawdzi :) raz miałam żel micelarny i troszkę się zawiodłam ale jeszcze nie mam zdania o samej marce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj koniecznie znać jak się sprawdził.

      Usuń
  6. U mnie leży i czeka na swoją kolej

    OdpowiedzUsuń
  7. Marka zupełnie mi nieznana :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tej serii używam kremu pod oczy - na całą twarz. Sezon zimowy się kończy, więc powoli robi się czas na coś lżejszego, a ten zaczeka do późnej jesieni. Nie mam atopowej ani nawet suchej skóry, stąd takie kombinacje, ale krem nie jest ciężki. Nigdy nie zużyłam kremu w miesiąc-dwa, z tym było tak samo, mimo że to 30 ml. Poza tym cały czas używam emulsji do mycia - moja skóra na ciele bardzo się przesusza i lubi swędzieć, szczególnie zimą, i bardzo mi odpowiada ta emulsja. W tym tygodniu zabiorę się za ich bazyliową odżywkę z keratyną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie niechcący uzyskałam odpowiedź na moje pytanie ;) Zastanawiałam się jak spisuje się emulsja? Teraz mogę spokojnie kupić.

      Usuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger