MONTIBELLO I FACE& LOOK- podsumowanie akcji testowej dla blogerów i ich czytelników.

Jakiś czas temu dobiegła akcja testowa organizowana przez Face& Look. Tym razem ja i trzy Czytelniczki mojego bloga miałyśmy możliwość przetestowania produktów do pielęgnacji twarzy i ciała marki MONTIBELLO



GENUINE CELL ANTI-WRINKLE COMFORT CREAM SPF 15-Pielęgnacyjny krem przeciwzmarszczkowy
o zmysłowej konsystencji, bardzo delikatny i nawilżający. 
Formuła zawiera osocze bogate w czynniki komunikacyjne (CFRP), które aktywuje proces samoregeneracji skóry. Zmarszczki stają się wyraźnie płytsze, a twarz odzyskuje elastyczność, objętość i sprężystość.

Produkt spełnił oczekiwania 91 proc. testujących. Jego zapach zachwycił 67 proc., zaś konsystencja odpowiada 94 proc. Pojemność spodobała się 76 proc., a opakowanie zewnętrzne 82 proc. 88 proc. testujących rozważa ponowne kupno produktu, 82 proc. zdecydowanie poleci go swojej przyjaciółce. 21 proc. jest gotowe zapłacić za niego od 40 do 60 zł, 24 proc. – od 61 do 80 zł, 36 proc. – od 81 do 120 zł, 15 proc. – od 121 do 150 zł, zaś 3 proc. – powyżej 150 zł.



REVITALISING FACIAL SCRUBOczyszcza głęboko skórę, usuwając komórki będące w trakcie złuszczania się i pozostawia skórę miękką, świetlistą i gładką. Najlepszy naturalny peeling do twarzy o delikatnej, żelowej konsystencji i podwójnym działaniu odnawiającym dzięki formule na bazie minerałów złuszczających oraz kwasów owocowych.

Produkt całkowicie spełnił oczekiwania 92 proc. testujących. Jego zapach bardzo podoba się 54 proc., konsystencja – aż 92 proc. Z pojemności zadowolonych jest 73 proc. testujących, opakowanie zewnętrzne odpowiada wszystkim testującym. 35 proc. na pewno kupi produkt w przyszłości, 46 proc. – raczej, 65 proc. zdecydowanie poleci go swojej przyjaciółce. 73 proc. testujących byłoby w stanie wydać na niego od 40 do 60 z, 23 proc. od 61 do 80 zł, a 4 proc. powyżej 80 zł.


REMODELLING NEUROCREAMNeurokosmetyczny krem antycellulitowy wyszczuplający i odprowadzający płyny, zapobiega efektowi jo-jo. Neurokosmetyczny krem posiadający długotrwałe działanie odchudzające, zalecany zwłaszcza w przypadku cellulitu bolesnego. Redukuje nadmiar tłuszczu, w sposób widoczny zmniejsza efekt pomarańczowej skórki, zapobiega powstawaniu nowych adipocytów i zmniejsza ból charakterystyczny dla cellulitu bolesnego. Zawiera ekstrakt z roślin morskich, z efektem ultradźwiękowym, rozdrabnia tkankę tłuszczową skóry, zwiększając dostępność do centrum adipocytów dla pozostałych aktywnych składników. Efektem jest gładsza skóra i smuklejsza sylwetka.

Zapach produktu spodobał się wszystkim testującym, w tym 54 proc. bardzo. Jego konsystencja odpowiada 96 proc., zaś pojemność 97 proc. Opakowanie podoba się 92 proc. testujących (w tym ponad połowie bardzo). 35 proc. na pewno kupi kosmetyk ponownie, a 38 proc. raczej to rozważy. 54 proc. zdecydowanie poleci produkt swojej przyjaciółce, 35 proc. prawdopodobnie. 38 proc. jest za niego gotowe zapłacić od 40 do 60 zł, 27 proc. – od 61 do 80 zł, 19 proc. – od 81 do 120 zł, 12 proc. – od 121 do 150 zł, a 4 proc. byłoby gotowe wydać na niego ponad 150 zł.


Jak widzicie produkty testerkom bardzo przypadły do gustu. W moim wypadku też było całkiem dobrze, krem do twarzy GENUINE CELL ANTI-WRINKLE COMFORT CREAM SPF 15 dobrze współpracował z makijażem, nie zapychał i co ważne dość szybko się wchłaniał. Balsam do ciała REMODELLING NEUROCREAM z całej trójki ten produkt polubiłam najbardziej. Skóra stała się gładsza, dobrze nawilżona i miała zdrowy wygląd. Szybko się wchłaniał, zostawiał lekki film, akurat to mi nie przeszkadzało. Duży plus dla producenta za dodanie do produktu szpatułki, którą wyjmowałam krem. Kosmetyk nie został zanieczyszczony i miałam pewność, że żadne brzydactwa się w nim nie zalęgną. 

REVITALISING FACIAL SCRUB peelingu używałam bardzo rzadko, tylko w celach testowych, ponieważ jestem posiadaczką cery naczynkowej i wrażliwej. Z racji tego preferuję peelingi enzymatyczne a nie mechaniczne. Jednak gdybym miała cerę normalną, myślę że polubiłabym się z tym produktem. Twarz po użyciu była gładka i promienna, tylko w moim przypadku dostałam w gratisie zaczerwienienia, które dość szybko zniknęły. Ale tak jak napisałam wcześniej nie jest to wina kosmetyku tylko urok posiadania takiej cery a nie innej ;)


Była to druga akcja FACE&Look w której brałam udział i jak pierwsza przebiegła łatwo, miło i przyjemnie, tak obecna miała trochę potknięć i niedociągnięć. Cieszę się jednak, że w końcu wszystko dobrze się skończyło. Mam tylko nadzieję, że w przyszłości organizatorzy wyciągną wnioski i już więcej nie będą miały sytuacje, które zaistniały teraz.


 

11 komentarzy:

  1. Człowiek uczy się na błędach :)
    PS Na mysim blogu czeka kod rabatowy 44% na dowolną fotoksiążkę Printu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja myślałam, że MONTIBELLO ma tylko kosmetyki do włosów;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę potknięć.... ja bym to dosadniej nazwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam się rozpisywać z bardzo ;) Moje czytelniczki były zadowolone i tego będę się trzymać ;)

      Usuń
  4. Peelingi chemiczne? A nie enzymatyczne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaa dzięki!!! Już poprawiam!!! Głowa myśli jedna, a paluchy klepią co innego :D

      Usuń
  5. Sporo się naczytałam o tej akcji - w sumie nic przyjemnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Ch... tych liczb, zgubiłam się ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Posiadam peling i jak na początku tak średnio go lubiłam to teraz nawet bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger