NATURATIV- MASKA 360°AOX KOJĄCO-LIFTINGUJĄCA

Bardzo lubię maski w płachcie, kiedy ich używam mogę założyć okulary i spokojnie się relaksować, czytając książkę, czy też oglądać film. Jednak zdarzają się perełki wśród masek nie w płachcie, do których wracam z olbrzymią przyjemnością i na pewno z nich nie zrezygnuję, pomimo tego, że w trakcie ich działania jestem ślepa jak kura, i mogę tylko siedzieć i nic nie robić ;) Taką maseczką jest MASKA 360°AOX KOJĄCO-LIFTINGUJĄCA od NATURATIV.



Naturativ jest naszą rodzimą marką, która parę lat temu weszła na nasz rynek. Poprzednio kosmetyki były sygnowane nazwą Pat&RUB, jednak po wielkiej burzy, która miała miejsce jakiś czas temu, powstała marka Naturativ. Kosmetyki te są tymi samymi produktami, tylko nazwa uległa zmianie. Jeżeli chcecie dowiedzieć się więcej o co w tym wszystkim chodzi
i dlaczego tak się stało, zapraszam TUTAJ.


Wszystkie produkty Naturativ mają naturalne składy, produkty posiadają, lub czekają na certyfikację przez NaTrue. Certyfikacja ta jest jedną z najbardziej wymagających
w Europie. 
MASKA 360° AOX KOJĄCO-LIFTINGUJĄCA- jest produktem dla każdego rodzaju cery
w każdym wieku. Żelowa konsystencja doskonale chłodzi i delikatnie napina przesuszoną
i zmęczoną skórę. W składzie znajdziemy same dobre rzeczy. Mieszanka składników aktywnych tworzy odżywczy koktajl antyoksydantów, które chronią przed foto- starzeniem skóry, oraz substancji nawilżających, łagodzących, ujędrniających oraz ochronnych. Maska zawiera bio ekstrakt z liści miłorzębu japońskiego, bio ekstrakt z korzenia lukrecji, bio ekstrakt z cytryny. Ponadto w składzie znajdziemy sok z aloesu i pullulan naturalny polisacharyd, tworzący na powierzchni skóry napinający i odżywczy film.


Jak stosować maskę to każdy wie ;) Nakładamy produkt dość grubą warstwą na skórę twarzy, szyi i dekoltu. Pozostawiamy na 10 do 20 minut. Po tym czasie należy pozostałości maski spłukać ciepłą wodą lub tonikiem. Powiem Wam, że jeszcze mi się nie zdarzyło, żebym musiała cokolwiek zmywać. Moja skóra wchłania całość nałożonego preparatu,
w tempie iście ekspresowym. Twarz jest rozjaśniona, zrelaksowana i mega promienna. Kosmetyk faktycznie lekko liftinguje, jednak nie jest to nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, skóra jest lekko napięta, nie mam uczucia żadnego dyskomfortu, ani wrażenia, że mi skóra popęka, jak tylko delikatnie się uśmiechnę. Sama przyjemność i tyle. Możecie stosować maskę po ciężkim, męczącym, gorącym dniu, bądź przed jakimś wyjściem. Z dobrze nawilżoną i zrelaksowaną buzią na pewno zrobicie świetne wrażenie. Makijaż nakłada się bezproblemowo, nic się nie rolowało i podkład rozprowadzał się idealnie.
MASKĘ 360°AOX KOJĄCO-LIFTINGUJĄCĄ możecie kupić w sklepie internetowym producenta tutaj. Cena regularna wynosi 139zł, jednak produkty
w sklepie często są w promocji, także warto być czujnym. 

Jakie są Wasze ulubione maski do twarzy?

10 komentarzy:

  1. Mam, jestem w połowie, jest całkiem niezła choć nie moja ulubiona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A która to Twoja ulubiona? Pomijając maski w płachcie?

      Usuń
  2. Również bardzo mi podpasowała. Lubię też włożyć na kilka minut do lodówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No paczaj! Zapomniałam o tym napisać!!! Ale tak to jest, kiedy się pisze z migreną dyszącą w kark ;)

      Usuń
  3. Miałam, zużyłam z prawdziwą przyjemnością. Jest też niezłą bazą dla różnych eksperymentów - dodawałam do niej m.in. spirulinę, niacynamid i inne takie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet jej nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio stosuję same maski w płachcie, ale tak to lubię maskę oczyszczającą z Sukin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesująca maska, pewnie moja skóra też by wszystko wchłonęła i nic bym nie musiała zmywać - nie lubię się bawić w maski które muszę zmyć. Poczekam na jakąś większą promocję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. :) właśnie mam na sobie maseczkę Tołpy. Ostatnio często goszczą z Hada Labo Tokyo dla cer dojrzałych.A jak już nic nie mam to wykorzystuje próbki które jako próbki do testowania kremu mnie nie przekonują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmmm wszędzie czytam zachwty nad tą maską... Dla mnie to kosmetyk widmo niby jest ale nic nie robi. Nie zauważyłam też owego spijania przez skórę. Wg mnie ona po prostu odparowuje pod wpływem jej ciepła. Sama nie wiem co o niej sądzić na pewno nie jest warta tej ceny.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger