NOREL Dr Wilsz- Peeling enzymatyczny.

Każda z Nas wie, że regularne stosowanie peelingów do twarzy jest niezbędne, aby nasza skóra była zdrowa i pełna blasku. Nie pomogą najlepsze kremy, sera i esencje, jeśli nie pozbędziemy się martwego naskórka z twarzy. Ostatnio pisałam Wam o peelingu typu gommage tutaj, który rewelacyjnie u mnie się sprawdził, jednak żeby nie było nudno stosuję także peeling enzymatyczny. Moim ulubieńcem ostatnich miesięcy jest produkt naszej rodzimej marki NOREL Dr Wilsz



PEELING ENZYMATYCZNY- w swoim składzie zawiera enzymy roślinne,papainę uzyskiwaną z papai i bromelainę z ananasa. Mają one działanie keratolityczne, znaczy to, że rozpuszczają połączenia międzykomórkowe, co umożliwia uwolnienie i usunięcie wierzchniej warstwy naskórka.Oba te enzymy mają jeszcze dodatkowe właściwości, które mają dobroczynny wpływ na stan naszej skóry. PAPAINA zwalcza grzyby i pleśnie. BROMELAINA natomiast zmniejsza obrzęki, łagodzi stany zapalne, przyśpiesza gojenie ran oraz łagodzi ból. Peelingi te są przeznaczone przede wszystkim do cer wrażliwych, naczynkowych i suchych.


Peeling enzymatyczny NOREL Dr Wilsz- jest produktem o konsystencji kremu, jak wyżej wspomniałam, w składzie zawarte są dwa enzymy: papaina i bromelaina. Kosmetyk jest polecany do każdego rodzaju cer, zwłaszcza do cery wrażliwej i naczynkowej. Aplikacja jest niezwykle prosta i szybka. Nakładamy na twarz odpowiednią ilość produktu i po czasie, określonym przez producenta, zmywamy wodą. Tutaj wskazany czas to 5- 10 min. Po spłukaniu peelingu skóra jest gotowa na aplikację dalszych preparatów pielęgnacyjnych.


Stosowanie kosmetyku jest niezwykle przyjemne i szybkie, zwłaszcza w moim przypadku. Czas trzymania produktu na twarzy wynosi maksymalnie 4- 5 minut. Tak krótko, dlatego, że w dziecięctwie miałam poparzoną twarz i teraz jest niezwykle wrażliwa. Jednak pomimo tak krótkiego czasu aplikacji peeling spełnia swoją rolę doskonale. W trakcie działania peelingu na skórę odczuwalne jest delikatne uczucie pieczenie, jednak nie przekłada się ono na koloryt skóry, że tak powiem ;) Po oczyszczeniu twarzy skóra nie jest zaczerwieniona
i podrażniona. Wręcz przeciwnie, jest gładko,promiennie i widoczny jest efekt rozjaśnienia. Przy regularnym stosowaniu skóra nabiera zdrowego wyglądu, pory są oczyszczone, nie pokazują się suche skórki, które tak lubią się objawić w trakcie nakładania makijażu. Jeżeli jesteście posiadaczkami cery wrażliwej lub naczynkowej, a nie macie ochoty na używanie peelingu typu gommage, to ten produkt jest zdecydowanie dla Was.


Peeling enzymatyczny NOREL Dr Wilsz możecie kupić na stronie producenta tutaj, lub
w Perfumeriach Douglas. Cena jest bardzo fajna, za 100 ml wydajnego produktu zapłacicie nieco ponad 30zł. 
Jakich peelingów używacie? Czy jesteście zadowolone? Podajcie mi swoich ulubieńców, może znajdę coś dla siebie :)

13 komentarzy:

  1. Stosuję tylko peelingi enzymatyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, najprzyjemniejsza forma oczyszczania :)

      Usuń
  2. chętnie się z nim poznam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo go lubię, jestem w trakcie już drugiego opakowania. Ale też i Ziaja ma niczego sobie peeling enzymatyczny w zawrotnej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Ziaji nic nie mogę używać, coś jest w ich kosmetykach co mi nie służy :(

      Usuń
  4. Bardzo lubię peelingi enzymatyczne ze względu na moją delikatną i naczynkową cerę. Tego produktu nie znam, ale mnie zaciekawił. Ja używam peelingu Apis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apisu nie znam, z chęcią go wypróbuję :)

      Usuń
  5. Nie miałam go ale też używam takich peelingów obecnie z innej firmy testuję :) ten mnie też ciekawi i myślałam że będzie droższy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miła niespodzianka, prawda? Mam nadzieję, że będzie post po testach :)

      Usuń
  6. Mi jest bardzo trudno znaleźć dobry peeling enzymatyczny. Zawsze mam wrażenie, że one nie działają. Obecnie skusiłam się na taki peeling z Sylveco i uzywany ze szczoteczką Foreo Luna naprawdę daje radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu jesteś przyzwyczajona do peelingów mechanicznych i brakuje ci uczucia ścierania?

      Usuń
  7. Czeka w kolejce, póki co używam i bardzo ale to bardzo lubię ten ziołowy z Sylveco. Całkiem do niedawna preferowałam właśnie gommage ale pomału przekonuję się do enzymatycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście wolę gumki, jednak czasem mam lenia i nie chce mi się rolować i wtedy przychodzi czas na enzymatyczne peelingi.

      Usuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger