Spa Vintage Body Oil - Peeling Spa Professional odprężająco-stymulujący.

Jak już pewnie się zorientowałyście, uwielbiam peelingi do ciała, zużywam je w ilościach hurtowych po prostu. Preferuję zdzieraki solne o naturalnym składzie, jednak od czasu do czasu sięgam po cukrowe i z nie do końca naturalnym składem. Dlatego też wybrałam produkt marki Spa Vintage Body Oil - Peeling Spa Professional odprężająco-stymulujący.



Peeling ma w składzie parafinę, którą nie do końca lubię. Jednak nie demonizuję jej wiem, że nie mogę stosować kosmetyków zawierających parafinę na twarz. Z ciałem jednak to całkiem inna historia, czasami mam taki przesusz, że muszę skorzystać z jej właściwości ochronnych. Pochodna ropy naftowej ( jakże to strasznie brzmi ;)) tworzy na skórze film, który zapobiega przesuszeniu. Oczywiście wskazany jest umiar, ponieważ nasze ciało musi oddychać, a film który powstaje po nałożeniu parafiny, utrudnia ten proces. Jednak jak wiadomo peelingów nie używamy codziennie. A w moim przypadku różnorodność stosowanych zdzieraków jest ogromna, także nie widzę problemu, żeby raz na jakiś czas wyszorować się kosmetykiem zawierającym ten składnik.


Peeling Spa Professional odprężająco-stymulujący w swoim składzie poza parafiną zawiera olej se słodkich migdałów,olej abisyński, olej arganowy, oliwę z oliwek oraz prowitaminę B5.  Idealny do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, szczególnie skóry przesuszonej oraz dojrzałej. Kryształki cukru oraz eksfoliant z łupin orzecha ścierają wierzchnią warstwę naskórka, głównie obumarłe komórki, co powoduje pobudzenie skóry do szybszego wzrostu i odnowy.
Dla ciekawych pełen skład poniżej ;):
INCI: Paraffinum Liquidum, Sucrose, Sillica, Isopropyl Palmitate, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Junglans Regia, Cambe Abyssinica Seed Oil, Linaloon, Olea Europaea Oil, Parfum, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Buthyllphenyl Methylpropionyl, Hydroxycitronellal, Benzyl Alcohol.


Peeling pachnie słodko- cytrusowo, nie sugerujcie się naklejką, po otworzeniu opakowania nie powali Was zapach pomarańczy, jednak jest on przyjemny w odbiorze ;) Konsystencja, jak widać na zdjęciu, jest dość płynna. Dobrze się rozprowadza na skórze, nie spływa, nie ucieka między palcami, także nie marnujemy produktu. Masaż jest delikatny, w porównaniu z peelingami solnymi, jednak efekt wygładzenia jaki uzyskałam jest zadowalający. Skóra jest gładka, dobrze ukrwiona i wygładzona. Produkt pozostawia na skórze tłusty film, który w niczym mi nie przeszkadza. "Kurację" swojej skóry za pomocą tego kosmetyku przeprowadzam dwa razy do roku, po zimie i lecie. Obie te pory roku poza cudownymi okolicznościami przyrody, charakteryzują się czynnikami, które nieźle mogą naszej skórze dołożyć. 


Jakie są wasze ulubione peelingi? Czy wystrzegacie się parafiny w kosmetykach, i uważacie, że olej parafinowy to samo ZUO??? Ciekawa jestem Waszych opinii. 

11 komentarzy:

  1. Niestety ja musze ostrożnie z peelingami teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi do ciała też? Współczuję, nerwicy bym chyba dostała ;)

      Usuń
  2. Z tej firmy miałam jakiś olejek do kąpieli, ale był tragiczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie unikam jakoś strasznie parafiny, choć fanką jej nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okresowo mogę używać, ale tylko na ciało.

      Usuń
  4. Bardzo lubiłam zapach tego peelingu, ale parafina skubana zawsze mi narobi bałaganu na skórze. Cieszę się, że Tobie służy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ciele bałaganu nie robi, ale od twarzy trzymam ją z daleka ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam takie peelingi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam wszelkiego rodzaju peelingi, ale najlepiej jak są bez paraffiny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak parafina to na ręce ;) czasem robiłam bo mam skłonności w zimie do suchych i popekanych dłoni. Nic tak nie ratowalo mi rąk jak to.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger