DIY- BAZYLIOWE MASŁO DO CIAŁA.

 Parę dni temu na moim FB chwaliłam się masłem do ciała o zapachu bazylii, które sama wykonałam. Niestety nie potrafię jeszcze sama tworzyć własnych receptur, trochę się lękam że nabroję i będzie z tego więcej szkody niż pożytku. Na szczęście są osoby, które posiadają wiedzę na temat produkcji kosmetyków i chętnie się dzielą swoją wiedzą. Na któreś święta dostałam od Juniora wspaniałą książkę i z niej biorę przepisy, które później zamieniam na cudowne kosmetyki. "Ziołowy zakątek" Klaudyny Hebdy jest pełen wiedzy i praktycznych porad, nie tylko jak zrobić kosmetyk w którym jest samo dobro, możemy też nauczyć się jak zrobić np ocet jabłkowy! Ja jeszcze nie nabrałam odwagi cywilnej, żeby się za to zabrać.



 Postanowiłam zrobić bazyliowe masło do ciała. Jest proste w wykonaniu, pięknie pachnie i dzięki odwarowi z bazylii ma bardzo fajne właściwości.
Co nam będzie potrzebne?

  • 3/4 szklanki masła shea,
  • 1/4 szklanki oleju kokosowego,
  • garść liści bazylii,
  • łyżka wosku pszczelego (opcjonalnie).



       
 O czym należy pamiętać zanim zabierzemy się za pracę? Przede wszystkim o zasadach higieny. Wszelkie narzędzia: miseczki, miarki, mieszadła dokładnie wyparzamy i dezynfekujemy! Jeżeli dokonaliśmy tych czy czynności, możemy zabrać się do pracy :) 
Masło shea, olej kokosowy i wosk pszczeli rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Kiedy wszystkie tłuszcze się połączą, dodajemy garść liści bazylii.

                                                                                                                                                                 
                                                                                                                                                                          

                              
Miseczkę przykrywamy talerzykiem i gotujemy w kąpieli wodnej przez 10- 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy z kąpieli i odstawiamy miseczkę i pozwalamy tłuszczom nasiąknąć bazylią jeszcze przez 15 min. Miseczka jest dalej przykryta! Następnie odcedzamy bazylię i przykryte tłuszcze pozostawiamy do schłodzenia. Jak osiągną temperaturę pokojową, wstawiamy do lodówki. Kiedy oleje osiągną konsystencję gęstej śmietany wyjmujemy z lodówki. Podłączamy blender lub mikser i używając końcówki do ubijania jajek, miksujemy przez minutę lub dwie. Ponownie masełko ląduje w lodówce na około 30 minut. Miksujemy jeszcze raz, aż masełko nabierze białego koloru i osiągnie pożądaną konsystencję. Przekładamy do słoiczków i cieszymy się, że mamy tak fajny kosmetyk, który jest dobrodziejstwem dla naszej skóry :-) 

Liście bazylii Ocimum Basilikum – źródło olejku bazyliowego z zawartością terpenów (właściwości odkażające), garbników (bakteriobójcze i przeciwzapalne), saponin (przeciwgrzybicze i przeciwwirusowe), flawonoidów (także bariera przed promieniowaniem UV), witamin K, A i C (antyoksydanty, uelastyczniają), minerałów – manganu, żelaza i wapnia (odżywcze) http://biokurier.pl/aktualnosci/
 Napisałam tylko o bazylii o reszcie składników możecie przeczytać tutaj i tutaj. Generalnie otrzymujemy masełko, które wspaniale nawilża naszą skórę, ma właściwości regeneracyjne, dzięki shea ma filtr. Niski, bo niski SPF 6, ale zawsze coś. Dzięki zieleninie ma właściwości kojące ukąszenia owadów. Wchłania się dosyć szybko. Skóra posmarowana wieczorem, rano jest jeszcze dobrze nawilżona i gładka. 
 Także moi Drodzy robienie własnych mazideł nie jest straszne, ani skomplikowane. Zapraszam do zabawy.

4 komentarze:

  1. Jeszcze nigdy nie zrobiłam własnego kosmetyku. Ten przepis wydaje się interesujący, a sam krem idealny dla mojej cery ;) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Weź mi próbkę, nie wierzę, że to pachnie bazylią ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale cudo :) Muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To masło jest nieco trudniejsze i bardziej skomplikowane niż to do noska, o którym kiedyś pisałaś... a tamto wydawało nam się trudne :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger