BENTON- 2. Fermentation Essence.

 Jak wiecie przepadłam w kwestii azjatyckiego modelu pielęgnacji twarzy. Możecie mieć już dość wspominania
o dziesięciostopniowym modelu dbania o cerę, jednak pomimo tego, że temat ten wyskakuje praktycznie z każdej szafy
i z każdego ekranu komputera, dalej będę o nim wspominać. Dlaczego jestem taka uparta? Z bardzo prostego powodu, wbrew początkowym odczuciom, nie zajmuje on dużo czasu, wystarczy odrobina wprawy i organizacji. Przede wszystkim przynosi on bardzo dobre efekty, które nie tylko ja zauważam ale też osoby z mojego otoczenia. W mojej kosmetyczce do tej pory brakowało jednego, jakże ważnego kosmetyku-esencji. Do niedawna były niedostępne w naszym kraju, jednak 
ogromny  popyt na koreańskie kosmetyki spowodował, że esencje w końcu się pokazały, co ważne nie
w horrendalnych cenach. Mój wybór padł na Benton Fermentation Essence.



 Najpierw chcę Wam przybliżyć czym jest esencja i dlaczego warto ją stosować. 
ESENCJA jest wodnistym preparatem pielęgnującym, którego zadaniem jest dostarczenie skórze składników odżywczych
i jej nawilżenie. Dzięki lekkiej przypominającej wodę konsystencji, składniki aktywne np kwas hialuronowy, czy witaminy są bardziej skoncentrowane niż w gęstych kremach. Warto sięgać po esencje, dlatego że składniki mogą przenikać głębiej niż te zawarte w cięższych kosmetykach.
 "Dzieje się tak, ponieważ kremy o ciężkiej konsystencji zawierają zagęszczacze, które z kolei mogą hamować wchłanianie się w skórę substancji odżywczych zawartych w kosmetyku. Szczególnie kwas hialuronowy, jeśli jest umieszczony w wodnej lub żelowej formule, łatwiej przenika do naskórka i lepiej go nawilża. Warto też dodać, że zagęszczacze zawarte w cięższych kosmetykach mogą wywoływać alergie"-dr Robert Chmielewski, lekarz medycyny estetycznej  z Centrum Zdrowia i Urody Vita Med.
 Ponadto esencja nawilża ale nie natłuszcza twarzy. Jest to bardzo ważne, ponieważ żadna z nas nie stosuje w pielęgnacji tylko toniku i kremu. Najpierw stosujemy serum, potem krem, następnie podkład i puder. Czasem dochodzi do tego baza pod podkład i ochronny krem z filtrem. Jeżeli wszystkie te kosmetyki miałyby ciężkie, tłuste formuły, skóra zamiast wyglądać ładniej i młodziej, może stracić całą swoją świeżość i blask. Ultralekka formuła esencji może być też doskonałym sposobem na nawilżanie cer tłustych i mieszanych.
Jak widzicie za stosowaniem ESENCJI przemawia bardzo wiele argumentów. Ja poczułam się przekonana i postanowiłam na stałe włączyć ją do swojej pielęgnacji.


 Wybrałam Benton Fermentation Essence, ponieważ cena nie była zaporowa, co w przypadku tego rodzaju kosmetyków dość często się zdarza.Skład i opis działania też jak najbardziej wydawał się jak najbardziej dopasowany do potrzeb mojej skóry.
 Benton Fermentation Essence jak i cała seria, opiera się na filtracie z grzyba pleśniowego Galactomyces, bogatego w witaminy, aminokwasy, sole mineralne i kwasy organiczne, które znacząco wpływają na naturalne procesy odmłodzenia komórek. Kosmetyki  z Galactomyces Ferment Filtrate radzą sobie z większością problemów skórnych takich jak trądzik, rozszerzone pory, zwiotczenie skóry, nierówny koloryt, nadmierne wysuszenie,brak elastyczności czy zmarszczki. Benton Fermentation Essence posiada również w składzie bakterie probiotyczne stymulujące regenerację enzymatyczną, które zapobiegają fizycznym uszkodzeniom skóry. Oligopeptydy i wyciągi roślinne wpływają na skórę odżywczo i regenerująco.

 Dobrze, że wcześniej poczytałam o esencjach, nie byłam zdziwiona kiedy na dłoni, po naciśnięciu atomizera powstało małe wodniste jeziorko, bez koloru i zapachu. Nie używam płatków w aplikacji, bo po prostu jest mi szkoda produktu, esencję wklepuję dłońmi i praktycznie wszystko wchłania się skórę, a nie w wacik.
Preparat stosuję od trzech tygodni i jestem w 100% do niego przekonana! Nie lepi się, co świadczy że jego formuła jest naprawdę lekka. Nie wiem co to są podrażnienia, nawet chwilowe. Zazwyczaj w początkowym etapie stosowania kosmetyku wypełnionego składnikami aktywnymi moja skóra musiała się do niego przyzwyczaić. Skutkowało to zaczerwienieniem po aplikacji i efekt ten powtarzał się przez parę pierwszych użyć. Tutaj tej niechcianej reakcji nie było. Przy regularnym stosowaniu dwa razy dziennie esencja działa cuda. Niestety jestem palaczem i ten niechlubny nałóg bardzo poniewiera moją cerę. Dzięki Benton Fermentation Essence stan mojej cery poprawił się niesamowicie, pomimo kopcenia papierochów, skóra stała się jaśniejsza, promienna i wygląda na niesamowicie zrelaksowaną. Brak napięcia w kącikach ust, czoło jakby gładsze. Jednak najważniejszym efektem działania tego cuda jest stopniowe zmniejszanie się przebarwień. Kosmetyku używała też moja mama. Niestety nie wyraziła zgody na zrobienie zdjęć, przed i po. U rodzicielki efekt jest naprawdę powalający, przebarwień miała multum, a teraz wszystko jest jaśniejsze, część niechcianych plamek zniknęła.

Zdaję sobie sprawę, że nie samą esencją nasza cera żyje, ale dzięki niej stan skóry bardzo się poprawia. Już teraz rozumiem dlaczego Koreanki aplikację esencji uważają za najważniejszy etap rytuału.

Benton Fermentation Essence możecie kupić tutaj, polecam tą stronę, ponieważ obecnie jest w cenie promocyjnej 99 zł za 100 ml produktu. Jak każdy azjatycki kosmetyk jest on bardzo wydajny i wystarczy na bardzo długo. U mnie w domu korzystają z niego dwie osoby już ponad trzy tygodnie i jeszcze troszkę jej zostało. 



19 komentarzy:

  1. Obawiam się że mogłaby się tu odezwać moja alergia na pleśnie i grzyby :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też esencje bez odrobiny grzybów i ich pochodnych. Proszę z filtratem ze śluzu ślimaka :-)
      http://www.skin79-sklep.pl/produkt/74001-benton-snail-bee-high-content-essence.html

      Usuń
  2. Na razie nie czuję potrzeby, aby sięgać po taki produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że przeczytanie postu nie zobowiązuje do zakupu ;)

      Usuń
  3. Kochana cudowne zdjecia wow !

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/10/nowosc-nivea-jedwabisty-mus-do-mycia.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj będzie krótko i dosadnie - chcę poznać! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko i dosadnie- nie pożałujesz :D

      Usuń
  5. Pierwszy raz widzę tą markę :D
    magiclovv.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Interesujący produkt. Póki co nic z tej marki nie miałam.
    PS. Zostałaś nominowana do LBA. Po szczegóły zapraszam na mojego bloga ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy23:29

    Mam,polecam,cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. patrisja15:47

    też mam tę Benton Fermentation Essence - świetnie się wchłania i bardzo ładnie nawilża skórę. Mega fajny kosmetyk do twarzy ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Romka00015:06

    Też kupuje produkty bentona na tej stronce :) moim numerem jeden sa maseczki snail bee high contnent, genialne działanie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Tania414:32

    O dobrze, ze kupujesz na tej stronie bo wiele znalazlam fejkowych gdzie nie ma sie pewnosci czy to podrobka :o Ja kupilam na razie probke tej esencji i tak sie zachwycilam, ze wlasnie czekam na przesylke z pelna wersja produktu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Troche nie do końca na temat ale planujesz recenzję azjatyckich kremów bb ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymierzam się do tego od jakiegoś czasu ;)

      Usuń
  12. Siri14:32

    jak kupisz tego bentona w douglasie to nie ma obaw, że jakaś podróbka. sama stosuję, bo efekty rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Diana14:32

    z tymi kosmetykami Bentona żeby na podróbki nie trafić,to faktycznie albo na stronie ich oficjalnego producenta PL czyli skin79-sklep.pl albo w douglasie warto kupić:)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger