DERMAQUEST- Retinaldehyde Renewal Cream

Ostatnio opisałam Wam, jak w Instytucie Urody- Prestiż poznawałam nowe, dla mnie, kosmetyki- klik. Do przetestowania, dostałam produkt marki DERMAQUEST Retinaldehyde Renewal Cream. Został on dobrany specjalnie do potrzeb mojej skóry. Jak się spisał po ponad trzech tygodniach stosowania? Żeby się tego dowiedzieć zapraszam do dalszej lektury ;)

Przeciwstarzeniowy krem do skóry naczynkowej, z rumieniem i trądzikiem różowatym RETINALDEHYDR RENEWAL CREAM- jest intensywnym kremem dedykowanym cerze wrażliwej. W kremie występuje retinaldehyd w stężeniu 0.05%, które nie powoduje podrażnienia skóry. Jest to aktywna forma witaminy A. Witamina ta po przejściu przez warstwę rogową naskórka, przekształca się w kwas retinowy. Stymuluje on odnowę skóry właściwej, dzięki temu poprawia się gęstość i owal twarzy. Dzięki temu, że ta forma witaminy A jest lepiej tolerowana przez skórę niż retinol, przy jednoczesnym silniejszym działaniu aktywnym, dlatego tak mała ilość w produkcie wystarczy żeby uzyskać zadowalający rezultat. Wpływa też bezpośrednio na unaczynienie skóry, jak również na pracę gruczołów łojowych. Dodatkowo działanie retinaldehydu zostało podbite przez dodanie roślinnego odpowiednika retinolu- bakuchiolu
Bakuchiol ma, podobnie jak retinol, działanie lekko złuszczające i normalizujące, dzięki czemu zniszczona i zrogowaciała warstwa naskórka zostaje zredukowana i naskórek staje się bardziej spoisty. Związek ten oddziałuje także na głębsze warstwy skóry – wzrasta liczba fibroblastów, zwiększa się produkcja kolagenu i elastyny. W rezultacie mamy jędrniejszą
i elastyczniejszą skórę. Drobne zmarszczki znikają, a mimiczne ulegają spłyceniu. Bakuchiol
i retinol powodują zmniejszenie rozmiarów komórek produkujących barwnik skóry – melanocytów i ilość melaniny, co pozwala na eliminacje przebarwień i poprawienie koloryty skóry. Zaletą bakuchiolu, w porównaniu do retinolu, jest brak efektów ubocznych podczas stosowania.
 



Po tym przydługim wstępie pora na przedstawienie Wam moich wrażeń. Krem ma delikatną ale treściwą konsystencję. Jest wydajny, wystarczą dwie dozy z pojemnika aby nanieść odpowiednią porcję kosmetyku. Przez chwilę, po aplikacji odczuwałam delikatne szczypanie, któremu jednak nie towarzyszyło zaczerwienienie. Szybko się wchłaniał i nie pozostawiał klejącej warstwy. Po trzech tygodniach aplikacji zauważyłam, że skóra jest lepiej napięta, wyglądała na zdrowszą i bardziej zrelaksowaną. Zmarszczki mimiczne uległy delikatnemu spłyceniu. Nie zauważyłam złuszczania się naskórka, efektu zapchania również brak. Generalnie twarz wygląda na mniej wymiętą i zmęczoną niż jest w rzeczywistości. 
Jeżeli macie ochotę go wypróbować, to z czystym sumieniem mogę go polecić kobietom dojrzałym, którym zmarszczki mimiczne spędzają sen z powiek, oraz kiedy cera jest poszarzała i zmęczona.

Produkt ten, oraz wiele innych kosmetyków marki DERMAQUEST możecie kupić stacjonarnie w Instytucie Urody Prestiż lub w sieci.
Cena kremu nie jest niska, około 330 zł. Jednak efekt, jaki uzyskujemy jest wart tej ceny.Warto jednak zaglądać na FB i Instagram, ponieważ można tam zobaczyć efekty działania tychże kosmetyków i przekonać się, że warto.

7 komentarzy:

  1. Ciekawy krem. Tej marki nie znam, ale nie ukrywam, że z chęcią poznam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też była nowość, powiem Ci, że czuję się pozytywnie zaskoczona i mam ochotę na więcej ;)

      Usuń
  2. Cena wysoka, ale z chęcią bym się na niego skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna konsysnecja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej marki, ale produkty z retinaldehydem uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy krem. W tej chwili mam serum z retinolem Liqpharm i jestem bardzo zadowolona, ale krem też chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda świetnie, ale cena jednak mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger