Fresh & Green- czyli zielona herbata na tapecie.

Michał z Twoje Źródło Urody, jak zwykle wpadł na świetny pomysł. W ramach akcji Wspaniały Rok, zebrał kilku blogerów i youtuberów do kupy i zmotywował ich do comiesięcznego pisania postów, które mają z góry założony temat, jednak co się kryje pod danym hasłem, to już wolna wola pisacieli i filmowców ;)  Niestety w lutym dałam ciała i się nie wyrobiłam, postanowiłam w marcu się zrehabilitować i jednak coś napisać. Plan był śmiały, miał powstać wpis o moim marcowym pobycie w Irlandii, jednak marzec nie jest miesiącem, który bym polecała na zwiedzanie tej pięknej wyspy. Miało być fresh & green, a było buro, zimno, wietrznie i deszczowo, okresowo też śnieżnie. Dlatego też post będzie kosmetyczny, a nie turystyczny ;)




GINVERA powstała w 1985r, założycielem był dr Tor Lam Huat. Pionier azjatyckich kosmetyków do pielęgnacji ciała w Singapurze.  Firma ma swoje siedziby w Singapurze, Malezji, Tajlandii, Hong Kongu i Chinach. Działa w 15 krajach, w tym USA, Europie, Japonii, na Bliskim Wschodzie i krajach Azji Południowo-Wschodniej.

Zestaw Ginvera Marvel White dostałam w trakcie spotkania blogerów, które odbyło się we Wrocławiu, a było organizowane przez Patrycję z bloga Interendo.
W skład zestawu wchodzi:
  • pasta do oczyszczania twarzy Ginvera Marvel White Complete Cleansing Foam,
  • peeling typu gommage Ginvera Marvel White Zero Blachead Marvel Gel,
  • tonik Ginevra Marvel White Refining Toner.
Głównymi składnikami znajdującymi się w tych kosmetykach jest ekstrakt z zielonej herbaty i ekstrakt shiso.
Ekstrakt z zielonej herbaty zawiera 20x więcej przeciwutleniaczy niż witamina C, zapewniając doskonałą ochronę przed szkodliwym działaniem promieni UV. Dziła przez oddawanie elektronów do wolnych rodników, a tym samym czyni je mniej szkodliwymi. Zmniejsza związane z UV fotostarzenie, które jest odpowiedzialne za większość objawów przedwczesnego starzenia się skóry. W zielonej herbacie znaleziono także wit.E, która znakomicie zatrzymuje wilgoć w skórze oraz spowalniania oznak starzenia. Zielona herbata jest również znana ze swoich antybakteryjnych i ściągających właściwości.
Shiso jest uznawane za jeden z najmocniejszych antyoksydantów, naukowcy
z Uniwersytetu Osaka dowiedli, że ma większą moc niż kwas askorbinowy.



GINVERA MARVEL WHITE REFINING TONER- tonizująca i kojąca mgiełka do twarzy. Rozpylamy ją z odległości około 20 cm. Poza wyżej wymienionymi składnikami znajdziemy tutaj wyciąg z lukrecji- koi i działa przeciwzapalnie, wyciąg z rzeżuchy- wygładza, oczar wirginijski- wzmacnia naczynia krwionośne.
Dla ciekawych skład poniżej:
NCI: Water, Glycerin, Propylene Glycol, Natto Gum, Lepidium Sativum Sprout Extract, Glycyrrhiza (Licorice) Root Extract, Hamamelis Virigniana (Witch Hazel) Extract, Limonia Acidissima Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Perilla Ocymoides Leaf Extract, Sodium Lactate, C12-15 Pareth-12, Fragrance, Disodium EDTA, Menthol, Zinc Chloride, Sodium Oxide, Calcium Oxide, Magnesium Oxide, Alumina, Ferric Chloride, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone.

Ostatnio nie wyobrażam sobie dnia bez użycia tego produktu. Doskonale nawilża i koi moją skórę. Używam go nie tylko rano i wieczorem, ale także w ciągu dnia. Zniknęło uczucie ściągnięcia, które zawdzięczam klimatyzowanym i ogrzewanym pomieszczeniom. 






GINVERA MARVEL WHITE COMPLETE CLEANSING FOAM- pasta, która po zmieszaniu z odrobiną wody tworzy gęstą kremową pianę. Doskonale oczyszcza, daje radę nawet azjatyckim kremom BB. Po spłukaniu skóra twarzy jest czysta, i co najważniejsze nie jest ściągnięta ani napięta. Jedyną wadą produktu jest wydajność, powiem Wam, że azjatyckie kosmetyki przyzwyczaiły mnie do wielkiej wydajności, tutaj tego brak. Kosmetyk zawiera ekstrakty, które opisałam powyżej.
Dla ciekawych skład;)
INCI: Water, Lauric Acid, Myristic Acid, Palmitic Acid, Stearic Acid, Glycol Stearate, Ceteareth-25, Glyceryl Stearate, Hydroxyethylcellulose, Glycerin, Potassium Hydroxide, TEA-Lauroyl Collagen Amino Acids, Polyquaternium-43, Natto Gum, Lepidium Sativum Sprout Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Hamamelis Virginiana (Witch Hazel) Extract, Limonia Acidissima Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Camelia Sinesis Leaf Extract, Perilla Ocymoides Leaf Extract, Fragrance, Disodium EDTA, Menthol, BHT, Zinc Chloride, Sodium Oxide, Calcium Oxide, Magnesium Oxide, Alumina, Ferric Chloride, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Methylparaben, Propylparaben






GINVERA MARVEL WHITE ZERO BLACKHEAD GELBezdrobinkowy peeling typu gommage, do codziennego delikatnego złuszczania i oczyszczania cery. dociera do zrogowaciałych warstw skóry, które zapychają pory i powodują zaskórniki, mogące prowadzić do wyprysków. Poprawia wchłanianie produktów pielęgnacyjnych i reguluje wydzielanie sebum. Oczywiście tutaj też rządzi lukrecja, zielona herbata i oczar wirginijski. 
Peeling jest świetny!!! Przy mojej wrażliwej cerze mogę go używać co 2 dzień. Jak dla mnie to bardzo często, inne peelingi, nawet gommage, mogę stosować w porywie 2 razy w tygodniu. Po użyciu skóra jest rozjaśniona, zrelaksowana i bardzo fajnie oczyszczona, nie zauważyłam żadnych suchych skórek, ani podrażnień. Według mnie produkt jest wart swojej ceny.

Mam nadzieję, że sprostałam zadaniu i wyszło FRESH & GREEN ;)
Znacie kosmetyki tej marki? Jakie są wasze wrażenia? 

10 komentarzy:

  1. nie znam tych kosmetyków, nawet nigdy ich nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do momentu ich otrzymania nie miałam pojęcia o ich istnieniu.
      Szkoda, że tak mało o nich słychać, fajne są.

      Usuń
  2. Nie znam tych kosmetyków, ale widzę, że świetne się sprawują!

    OdpowiedzUsuń
  3. JA się właśnie zastanawiam nad pielegnacją z zieloną herbatą :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię obecność zielonej herbaty w kosmetykach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nasze pyszczki potrzebują dobrego nawilżenia, więc to propozycja dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Znacie, ale powiem Ci szczerze, że nie przypadły mi do gustu. Peelingi gommage mnie irytują, nie lubię efektu, jakie po sobie zostawiają... Mgiełka niesamowicie się lepiła :<. I tak, o. To wszystko wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś. Mgiełka wchłania się ciupasem i nic się nie lepi. A peelingi gommage są jedynymi jakie mogę stosować przy mojej cerze. Wiesz ile twarzy tyle opinii. Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził ;)

      Usuń
  7. właśnie się zbieram by zacząć używać tych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe fajne kosmetyki

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger