AROMATICA- Damask Rose Soothing Gel, czyli bez róż ani rusz.

Część z Was wie, że pracuję w szpitalu w systemie zmianowym. Wiąże się to z pracą na noce, które  nie są przyjazne dla psyche, jaki dla skóry i ogólnie dla zdrowia. Dlaczego? Ano dlatego, że rozwalają całkowicie cykl funkcjonowania dzień/noc, ponadto cały oddział jest klimatyzowany. Co z jednej strony jest zbawienne, bo nie prażymy się w upalne dni, z drugiej jak klima działa na skórę twarzy wszyscy wiedzą. Dlatego też z chęcią sięgam po różnego rodzaju żele, które ciupasem się wchłaniają (zwłaszcza u mnie), doskonale nawilżają i w szybkim tempie regenerują. Dzisiaj Wam napiszę o mojej nowej perełce wśród żeli- AROMATICA- Damask Rose Sooting Gel.



Jak wspomniałam, często mam odwrócony rytm dzień/noc, kiedy inni rano idą do pracy, ja jem śniadanie i ląduję w łóżku. Skoro się posilam, to dlaczego nie mogę swojej skórze zafundować w tym czasie relaksu i odżywienia?? Jasne, że mogę i tak robię! 
Aromatica- formuły swoich kosmetyków tworzy z organicznych składników pochodzenia roślinnego. Nie wykorzystuje składników pochodzących od zagrożonych roślin. Zarejestrowana jest, jako partner Vegan Society- najstarszej i najbardziej prestiżowej wegetariańskiej organizacji certyfikującej. Kosmetyki Aromatica uzyskały także certyfikat EWG VERIFIED- jest to system certyfikacji, który jest bardziej rygorystyczny, niż standard certyfikacji ekologicznej.


W momencie, kiedy zasuwam do wyrka ze śniadaniem, to żeby podtrzymać standard, przydałyby się kwiaty. Tylko u mnie nie są to róże na łodyżce, tylko róże które lądują na mojej twarzy w postaci żelu ;) Pachną bosko i na dokładkę działają niesamowicie.
DAMASK ROSE SOOTING GEL- zawiera sześć wyciągów z owoców: acerola, jagoda, żurawina, pomarańcza, granat, truskawka i ekstrakt z winogron , które zapewniają skórze wartości odżywcze i przeciwstarzeniowe. Damask Rose to szybko absorbujący, lekki żel
z czystym ekstraktem z aloesu zwyczajnego i świeżym ekstraktem z róży, który zapewnia intensywne 
naturalne nawilżenie, a także zachowuje ton i elastyczność. 99% naturalnej formuły i zawiera 95% wody z kwiatów czerwonej róży damasceńskiej. 

Piękny skład poniżej :)
Rosa damascena flower extract, Propanediol, Zanthoxylum piperitum fruit extract, Usnea barbata (lichen) extract, Pulsatilla Koreana Extract, Sodium carbomer, Phenethyl alcohol, Malpighia glabra fruit extract, Vaccinium macrocarpon fruit extract, Vaccinium angustifolium fruit extract, Citrus aurantium dulcis fruit extract, Punica granatum fruit extract, Fragaria chiloensis fruit extract, Vitis vinifera fruit extract


Naturalne żele do twarzy i ciała po prostu uwielbiam! Nie raz, i nie dwa ratowały moją skórę (dosłownie). Wszelkiego rodzaju przesuszenia, podrażnienia słoneczne, czy wynikające
z niskich temperatur nie mają szans, nawet klima mi teraz nie straszna. Żel jak to żel stosuje się niezwykle łatwo i przyjemnie. Niewielką ilość nakładam na twarz i czekam aż się wchłonie. Co ważne nie lepi się i nie roluje w trakcie nakładania makijażu. Lico me jest wreszcie nawilżone,ukojone i bez żadnych niespodzianek. Aplikuję go codziennie, przed i po dyżurze. Zwłaszcza po nocy moja twarz wymaga hurtowych ilości nawilżenia. Damask Rose żel nakładam kilka razy w małych partiach. Wierzcie mi wszystko znika w tempie ekspresowym! Następnie przychodzi pora na krem i można iść spać. 
DAMASK ROSE SOOTING GEL możecie kupić w internetowym sklepie SKIN79. Obecnie jest
w promocji, i wierzcie mi jest wart każdej złotóweczki,  ponieważ jak każdy azjatycki kosmetyk, jest niezwykle wydajny.

Tak właśnie wygląda moja wersja Breakfast To Bed :)
Wpis powstał w ramach akcji Michała z Twoje Źródło Urody.
Oprócz mnie w zabawie bierze udział kilka dziewczyn:
                                                 

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam zapach róży i na żywo i w kosmetykach.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze motywują :)

Copyright © 2016 DobrulBloguje , Blogger